Pszczyna Park Dworcowy.

Tym razem przecinamy ulicę Dworcową i prosto wchodzimy do Parku. Otaczają nas z miejsca, duże stare drzewa, dające miły głęboki cień. Skręcając w alejkę w lewo, po prawej stronie na miejscu dawnego amfiteatru widzimy skatepark i szalejących na nim młodych ludzi. Towarzyszą nam znaki trzech szlaków turystycznych, ale i bez nich, dochodzimy spacerkiem do drewnianego ogrodzenia otaczającego Skansen Wsi Pszczyńskiej. Już widzę moi drodzy jak się krzywicie. Co? Jeszcze jeden skansen? Już ich tyle widzieliśmy! Nuuuda!

Błąd. To jest nieco inny skansen. Oczywiście, że stoją w nim najrozmaitsze domy, budynki gospodarcze itp. Ale sam skansen jest kameralny. Nie przytłacza ilością eksponowanych budynków, w tle za jego tylnym ogrodzeniem, płynie niewielki potok Pszczynka. Budynki skansenu są luźno porozrzucane po terenie, a ich wnętrza są autentycznie ciekawe. W oknach wyszkrobione i wybiglowane gardiny (wykrochmalone i wyprasowane zasłony). W łoknach, stojom blumy (kwiaty). No i najważniejsze: zwiedzanie nie trwa zbyt długo. Nikt się nie poczuje znużony.

Zapraszam dalej. Po tej samej stronie co skansen widnieje spory stary drewniany dom. To karczma 'Stary Młyn'. W jego prawej części są wyeksponowane urządzenia używane dawniej we młynie a w prawej sala konsumpcyjna . Miło jest usiąść w takim zabytkowym wnętrzu. W zależności od pory roku można zamówić lody i coś chłodnego do picia. Jedzenie też tu mają smaczne, a jeśli jesteście w okresie jesienno - zimowym to radzę zamówić dzbanuszek grzańca. To może subiektywne odczucie, ale nie raz go próbowałem i zawsze był zupełnie wyjątkowy.

UWAGA! Powyższego zdania nie wolno czytać małolatom, przed ukończeniem 18-go roku życia!!!

Mam jednak nadzieję, że wizyta w karczmie nikomu nie przeszkodzi w dalszym spacerze.

Przechodzimy w poprzek ulicy Katowickiej i stajemy przed dawnym domkiem ogrodnika (obecnie siedziba Straży Miejskiej). Mamy do wyboru: czy już tędy wkraczamy na teren Parku Pałacowego, czy też idziemy parędziesiąt metrów i do Parku wchodzimy przez Chińską Bramę? Brama wybudowana została w 1902 r. Jest to pozostałość architekturze parkowej nawiązującej do stylu pay-lu, który wywodzi się z Chin Jest to jedyny element pozostały po dawnym neoromańskim ogrodzeniu Parku Pałacowego.

 

 

Alejką między starymi drzewami dochodzimy do przecznicy i skręcamy... nie, nie jeszcze nie do pałacu książęcego a w prawo by zobaczyć (niestety tylko z zewnątrz - własność prywatna) klasycystyczny okazały dwór tzw. Ludwikówkę.

Wybudowany około 1800 roku, do 1830 służył księciu Ludwikowi Anhaltowi za rezydencję. Młody książę źle się czuł w wytwornych ale mało przytulnych pokojach właściwego pałacu. Nawet w latach późniejszych całe życie towarzyskie starał się prowadzić właśnie tam, a nie w pałacu.

 

 

Robimy w tył zwrot i prościutko, mijając zadbane stawy z zadrzewionymi wysepkami, zmierzamy w stronę widniejącego w perspektywie pałacu. Wiosną radzę oglądać drzewa na wysepkach. Zobaczycie kwitnące na ich gałęziach... tulipany! To tulipanowiec amerykański. Jego cechą charakterystyczną jest znaczna wysokość, nieomal kwadratowe duże liście (~25 cm) i oczywiście kwiaty. do złudzenia przypominające żółto-pomarańczowe tulipany!

Przed nami pałac i reprezentacyjna część parku. To dużo zwiedzania. Proponuję usiąść na ławeczce i odpocząć. Cierpliwości. Wszystko zdążymy zwiedzić.

 

  • Styczeń, Listopad, Grudzień: od 9.00 do 16.00
  • Luty, Październik: od 9.00 do 17.00
  • Marzec, Wrzesień: od 9.00 do 17.00 (poniedziałek - piątek), od 10.00 do 18.00 (sobota - niedziela)
  • Kwiecień - Sierpień: od 9.00 do 19.00

Cennik

  • Bilet normalny 8.- zł;
  • Bilet ulgowy 6.- zł;
  • Bilet rodzinny 2 + 3 os. 25.- zł;

Maciej MastalskiMaciej Mastalski pasjonat turystyki, wykładowca Uniwersytetu III go Wieku w Tychach

Nasi klienci dostają kartę partnerską...