ULICA MARIACKA

To ulica o bardzo bujnej, lecz nie zawsze chwalebnej historii. Jej początki to polna droga między luźno rozrzuconymi zabudowaniami chłopskimi. Sytuacja zaczęła się zmieniać w roku 1852, kiedy katolicy katowiccy podjęli starania o budowę dużego parafialnego kościoła, który miał by zastąpić niewielki kościółek z pruskiego muru stojący przy tej drodze.

Kościół w stylu neogotyckim pod kierownictwem architekta Alexisa Langera, budowano w latach1862 - 1873, kiedy to została erygowana parafia pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny.

Ulica nabrała znaczenia i bardzo szybko wyrastały przy niej nowe mieszczańskie kamienice. Jedna ozdobniejsza od drugiej. Oprócz mieszkań mieściły się w nich róże biura, siedziby urzędów państwowych, restauracje czy hotele. Do dziś funkcjonuje pod nr 15 hotel 'Śląski' wybudowany w 1906 roku jako hotel 'Europejski'.

 

 

Od roku 1876 do końca I wojny światowej i w okresie okupacji nosiła nazwę Richard Holtzestraße, na cześć uwczesnego przewodniczącego Katowickiej Rady Miejskiej, który nota bene, był wraz ze swym teściem Friedrichem Grundmannem współzałożycielem miasta.

Popiersie z jego podobizną widnieje na dawnym Budynku Łaźni Miejskiej (obecnie mieści się tam oddz. PZU) przy ulicy Mickiewicza. Nie sposób nie wspomnieć o budynku przy Mariackiej 1 Budynek wzniesiono w 1895r. Na parterze powstała elegancka cukiernia, którą w 1905 roku nazwano Kaiser Cafe. Po odzyskaniu niepodległości przemianowano ją na 'Astoria' i lokal o tej nazwie przetrwał aż do lat 70. XX wieku.

 

 

Zapanowała wtedy moda na ludowe Karczmy Słupskie i restauracja ta funkcjonowała jeszcze w latach 90-tych. Ciekawie wygląda też historia budynku nr 13, w którym znaleźli państwo swoje pied-a-terre. W okresie międzywojennym mieścił się tu Oddział Narodowo - Chrześcijańskich Zjednoczeń Pracy. Miał tu też swoja siedzibę Bezpartyjny Blok Wspierania Rządu (BBWR).

Natomiast latach 30-ch ub. wieku mieścił się tu konsulat brazylijski, oraz prywatne apartamenty konsula. Po drugiej wojnie ulica została zasiedlona przez lokatorów z tzw. półświatka i zyskała bardzo złą opinię. Powstał nawet swoisty azyl dla kobiet lekkich obyczajów, gdyż jedynie na tej ulicy nie były one karane za prostytucję(sic!). 

 

 

Kobiety porządne wiedziały, że nie wolno spacerować Mariacką zbyt opieszale. Zaraz nawijał się klient, najczęściej w aucie, odchylał szybę i pytał: “Ile bierzesz?'. Damy Koryntu. miały po 40 i 50 lat, albo na tyle wyglądały. Zniszczone, zaniedbane... Sytuacja zmieniła się diametralnie kiedy podjęto decyzję o rewitalizacji, jak by nie było jednej z ulic ścisłego śródmieścia. Wprowadzono zakaz przeznaczania mieszkań przy tej ulicy na lokale socjalne. Powoli pozbywano się uciążliwych lokatorów sprawiających , że ulicą miała zszargana opinię. Zaczęto remontować domy, w których stopniowo powstawały różnego rodzaju lokale charakterze rozrywkowym. Wyremontowaną - w 2008r. kosztem 12 mln. zł ulicę - zamieniono w deptak, na którym o paru już lat tętni życie towarzysko- kulturalne. Odbywają się tutaj cykliczne koncerty, imprezy plenerowe, ciekawe wystawy. Ulica tętni życiem i jest ulubionym miejscem spotkań katowiczan oraz wizytówka naszego miasta. Wypadało by wspomnieć o kościele Mariackim, od którego ulica wzięła swoją obecną nazwę.Ale jak mawiał autor słynnej 'Księgi Dżungli' Rudyard Kipling: 'To już zupełnie inna historia.

Maciej MastalskiMaciej Mastalski pasjonat turystyki, wykładowca Uniwersytetu III go Wieku w Tychach

Nasi klienci dostają kartę partnerską...